
Jaki procent bierze lombard? Pożyczka pod zastaw w lombardzie to prosty i łatwy sposób na dodatkową gotówkę. Niemniej sposób wyceny przyniesionego przedmiotu może budzić wątpliwości. Ile klient otrzyma za telefon, a ile pod zastaw biżuterii po babci? Dlaczego jeden przedmiot bywa różnie oceniany w kilku lombardach? Wreszcie jaki procent bierze lombard? Na wszystkie te pytania odpowiemy w poniższym artykule.
Jak odbywa się wycena w lombardzie?
Kiedy klient przynosi daną rzecz i chce otrzymać pożyczkę, pracownik lombardu najpierw szacuje wartość przyszłego zastawu. W zależności od typu przedmiotu (sprzęt elektroniczny, rowery, wyposażenie domu, biżuteria itp.) służą do tego różne narzędzia. Prowadząc skup smartfonów i laptopów, można posiłkować się internetowymi porównywarkami cen. Pomocne będą także popularne serwisy aukcyjne, gdyż pokazują one rynkowe ceny używanych urządzeń. Skup złota to nieco trudniejsze zadanie.
Po pierwsze, pracownik lombardu musi dysponować wiedzą pozwalającą na wykrycie podróbek. Po drugie, wartość biżuterii i innych przedmiotów wykonanych ze złota to nie tylko cena kruszcu. Podobnie ma się sytuacja z dziełami sztuki. Obraz popularnego malarza może być wart dziesiątki czy setki tysięcy złotych, a jego właściwa wycena wymaga znajomości rynku. Dlatego część lombardów wymaga okazania dokumentu poświadczającego wartość dzieła np. rachunku z domu aukcyjnego.
Kiedy lombard odmówi przyjęcia zastawu?
Pracownik lombardu ma obowiązek upewnienia się, że przyniesione przedmioty nie pochodzą z kradzieży. Dlatego może poprosić klienta o przedstawienie dowodu zakupu. Brak zgody na taką weryfikację skutkuje odmową przyjęcia zastawu. Lombard może nie akceptować także przedmiotów wielkogabarytowych (np. lodówki, pralki), samochodów czy ubrań. Czy to ze względów lokalowych, czy z powodu przewidywanych trudności z odsprzedażą. Przedmioty o bardzo małej wartości (np. 7-letni telefon komórkowy) rzadko są akceptowane. Przyczyną jest niski procent, który lombard otrzymałby z obrotu nimi.
Jakiej wysokości pożyczkę otrzyma klient?
Przyjmuje się, że klient otrzymuje pożyczkę o wysokości około 50% wartości przyniesionego przedmiotu. W zależności od lombardu ta suma może się wahać, lecz nigdy nie przekracza 60-70%. Oprocentowanie udzielonego kredytu to 10% (wysokość oprocentowania jest ograniczona prawem), niemniej lombard może naliczać klientowi opłaty dodatkowe, prowizje, ubezpieczenia itp. Przyjęta prowizja wynosi od 10 zł za jeden przedmiot. Nietrudno policzyć, że realny koszt pożyczki to 30-40%. Wydłużenie czasu spłaty wymaga opłacenia dodatkowej prowizji np. 20 zł za każdą prolongatę.
Gdzie w tym wszystkich jest zysk lombardu?
Jak wynika z powyższych ustaleń, lombard czerpie zyski z dwóch źródeł. Pierwszym jest terminowa spłata udzielonych pożyczek, gdzie zyskiem jest 30-40% procent z oprocentowania i opłat dodatkowych. Drugim natomiast sprzedaż przedmiotów, po które nie zgłosili się klienci. Tutaj zyski są nieco wyższe, lecz na lombard spadają koszty przechowywania tych rzeczy i obrotu nimi. Sprzedaż nieodebranych zastawów może odbywać się stacjonarnie, czyli w samym lombardzie, lub poprzez portale internetowe.
Krótka symulacja: złota moneta jako zastaw. Jaki procent bierze lombard?
Wyobraźmy sobie następującą sytuację: Pan, nazwijmy go Adam, przynosi do lombardu złotą monetę bulionową Wiedeńscy Filharmonicy. Pracownik po upewnieniu się, że jest ona autentyczna, sprawdza wartość zastawu na stronie internetowej dilera złota. Cena rynkowa 1-uncjowej złotej monety to 7100 zł. Pracownik dzieli więc uzyskaną sumę przez dwa i udziela klientowi pożyczki w wysokości 3550 zł. Czas spłaty wynosi w tym przypadku 1 miesiąc, z możliwością odpłatnego przedłużenia na następne 30 dni.
Po 2 miesiącach klient wraca i oddaje otrzymaną sumę (3550 zł). Oprocentowanie wynosiło 10% w skali roku (1,67% w skali dwóch miesięcy), zatem do wymaganej kwoty należy doliczyć 59,29 zł. Prowizja to, z racji wysokiej wartości zastaw, kolejne 300 zł. Opłata manipulacyjna – 450 zł i za przedłużony okres spłaty – 150 zł powodują, że realny koszt pożyczki zbliżył się do 30%. To dużo czy mało? Wszystko zależy od sytuacji klienta. Dla osoby nagle potrzebującej gotówki, i która nie ma zdolności kredytowej, to bardzo dobre rozwiązanie.
A gdyby w naszej symulacji klient nie odebrał zastawu? Wtedy złota moneta przechodzi na własność wierzyciela. Załóżmy, że właściciel lombardu sprzedał ją przez Internet za 6900 zł. Jego zysk jest większy o 2350 zł niż przy samej pożyczce, lecz znalezienie chętnego kolekcjonera kosztowało go sporo czasu i wysiłku. Musiał także zapłacić prowizję na portalu ogłoszeniowym oraz pokryć koszty wysyłki.
Jak wykazaliśmy, prowadzenie lombardu to dosyć przewidywalny i dochodowy biznes. Niemniej skup za gotówkę wymaga umiejętności szybkiej wyceny przeróżnych przedmiotów. Podsumowując: jaki procent bierze lombard? Od 30 do 40%, jeżeli klient odda pożyczkę w terminie. Około 50%, kiedy dojdzie do sprzedaży zastawu. Od przychodu należy oczywiście odjąć koszty prowadzenia lombardu, jednak i tak w kieszeni właściciela pozostaje spora suma.





